Planowanie produkcji w laserowni często zaczyna się od Excela i kończy na „gaszeniu pożarów”. Żeby wyjść z trybu reaktywnego, potrzebujesz kilku prostych zasad oraz jasnych priorytetów. Poniżej znajdziesz praktyczny schemat planowania, który działa w firmach B2B.
1. Ustal jeden „źródłowy” harmonogram
Jeśli handlowiec ma jeden plan, operator drugi, a magazyn trzeci – nie masz planu. Ustal jedno miejsce, gdzie widać status i terminy dla każdego zlecenia.
2. Zasada 3 poziomów priorytetów
- P1 – zlecenia pilne (umowne terminy, kluczowi klienci)
- P2 – standardowe zlecenia produkcyjne
- P3 – prace uzupełniające i wewnętrzne
To ogranicza chaos i ułatwia podejmowanie decyzji bez ciągłych telefonów.
3. Bufor czasowy na przezbrojenia
Plan powinien uwzględniać realny czas przezbrojeń. Jeśli pomijasz ten element, harmonogram „sypie się” po pierwszym nieprzewidzianym zleceniu.
4. Widoczność blokad i wąskich gardeł
Maszyna bez materiału to strata. Planowanie powinno pokazywać, co blokuje produkcję: brak blach, brak programu, brak akceptacji wyceny.
5. Kontrola terminu wyceny
Opóźnione wyceny spychają produkcję w ostatniej chwili. Warto śledzić czas od zapytania do wyceny i ustawić jasne limity.
6. Codzienny przegląd planu
Krótki „daily” z kluczowymi osobami (handlowiec, operator, magazyn) pozwala szybko wychwycić problemy zanim zablokują produkcję.
7. Automatyczne powiadomienia
Powiadomienia o opóźnieniach, blokadach i zmianach terminu to najszybsza droga do uporządkowania procesu. Każdy wie, co robi i dlaczego.
Plan produkcji ma działać jak tablica kontroli – bez domysłów i chaosu.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda taki harmonogram w praktyce, przejdź do planu wdrożenia lub napisz do naszego zespołu.